Redakcja
bypoznan.pl
Dostęp do bezpiecznej wody należy do podstawowych potrzeb ludności, dlatego poważne zakłócenie jej dostaw bardzo szybko przestaje być wyłącznie problemem technicznym przedsiębiorstwa wodociągowego, a staje się wyzwaniem dla całego systemu zarządzania kryzysowego i ochrony ludności. Przyczyną może być rozległa awaria sieci, uszkodzenie ujęcia, niesprawność stacji uzdatniania, długotrwała przerwa w dostawie energii elektrycznej, powódź, susza, skażenie wody albo inne zdarzenie powodujące ograniczenie możliwości korzystania ze standardowej infrastruktury. Szczególnie wymagający jest kryzys trwający wiele dni. W pierwszych godzinach problem można niekiedy częściowo ograniczyć poprzez wykorzystanie zapasu znajdującego się w istniejących zbiornikach i dystrybucję wody butelkowanej. Z każdą kolejną dobą konieczne staje się jednak stworzenie stabilnego łańcucha logistycznego. NIK wskazuje, że przygotowanie do takich zdarzeń powinno bazować na ocenie ryzyka zawodności sieci, ustaleniu faktycznego zapotrzebowania oraz identyfikacji i zabezpieczeniu zasobów, które będzie można wykorzystać w sytuacji nadzwyczajnej. Długotrwałego kryzysu nie można więc traktować jak przedłużonej zwykłej awarii wodociągowej. Po kilku dniach pojawiają się problemy, które w pierwszych godzinach mogą pozostawać niewidoczne: wyczerpywanie lokalnych zapasów, rosnące zapotrzebowanie placówek publicznych, konieczność utrzymywania higieny w miejscach zbiorowego pobytu, zmęczenie personelu, zużycie paliwa oraz konieczność serwisowania wykorzystywanego sprzętu. NIK w kontroli dotyczącej bezpieczeństwa dostaw wody zwracała uwagę, że skontrolowane samorządy nie dysponowały m.in. aktualnymi i rzetelnymi wyliczeniami zapotrzebowania, a większość nie posiadała kompletnych danych o zasobach możliwych do wykorzystania podczas kryzysu. Dlatego skuteczny system awaryjnego zaopatrzenia powinien być zaprojektowany przed wystąpieniem zagrożenia i obejmować nie tylko pierwsze 72 godziny, lecz także scenariusz przedłużających się ograniczeń.
Podstawą planowania jest odpowiedź na pytanie, ile wody rzeczywiście trzeba będzie zapewnić i komu należy ją dostarczyć w pierwszej kolejności. W warunkach kryzysowych nie można po prostu przenieść normalnego średniego zużycia wody przez gospodarstwa domowe na potrzeby systemu awaryjnego, ponieważ prowadziłoby to do ogromnych wymagań logistycznych. Przydatnym punktem odniesienia są poziomy wykorzystywane w analizie NIK: zapotrzebowanie fizjologiczne określone na 2,5 litra na osobę na dobę, minimalne dostawy dla ludności wynoszące 7,5 litra oraz niezbędne dostawy na poziomie 15 litrów na osobę na dobę. Poziom minimalny odnosi się do ograniczonych dostaw przez kilka dni, natomiast poziom 15 litrów uwzględnia szersze potrzeby przy ograniczeniach utrzymujących się przez kilka tygodni. Skala szybko staje się znacząca. Dla 10 tys. osób zapewnienie 7,5 litra oznacza 75 tys. litrów na dobę, czyli 525 tys. litrów w ciągu tygodnia. Przy poziomie 15 litrów tygodniowe zapotrzebowanie tej samej populacji wzrasta do 1,05 mln litrów. Dla 50 tys. osób byłoby to odpowiednio 2,625 mln i 5,25 mln litrów. Takie wartości pokazują, dlaczego w przypadku długiego kryzysu trudno opierać system wyłącznie na doraźnym zakupie butelkowanej wody. Konieczne są wydajne źródła, środki transportu, mobilne możliwości magazynowania i sieć punktów dystrybucji.
Obliczenia nie mogą jednak obejmować wyłącznie liczby mieszkańców. Trzeba stworzyć mapę odbiorców priorytetowych i określić ich potrzeby oddzielnie. Dotyczy to m.in. placówek ochrony zdrowia, domów pomocy społecznej, miejsc zbiorowego zakwaterowania, obiektów wykorzystywanych do ewakuacji, służb ratowniczych oraz innych instytucji, których działanie musi zostać podtrzymane. W gminach wiejskich trzeba dodatkowo uwzględnić zwierzęta gospodarskie i konsekwencje braku wody dla gospodarstw. Właśnie pomijanie potrzeb szpitali, szkół, służb publicznych, producentów żywności czy hodowli zwierząt było wskazywane przez NIK jako problem w planowaniu awaryjnego zaopatrzenia. Dobrze przygotowany plan powinien więc zawierać kilka wariantów: brak dostaw w jednej miejscowości, wyłączenie części sieci, awarię obejmującą większość gminy oraz wariant skrajny, w którym standardowy system przez wiele dni nie może być wykorzystywany. Dla każdego scenariusza warto policzyć zapotrzebowanie dobowe i skumulowane, określić grupy priorytetowe oraz wyznaczyć moment, w którym konieczne będzie uruchomienie kolejnych rezerw. Pozwala to przełożyć abstrakcyjne zagrożenie na konkretne wymagania: liczbę cystern, pojemność zbiorników, liczbę kursów na dobę, zapotrzebowanie na paliwo, liczbę punktów dystrybucji i wielkość potrzebnego personelu.
Odporność systemu zwiększa przede wszystkim różnorodność źródeł. Jeżeli całe zaopatrzenie gminy zależy od jednego ujęcia, pojedyncze poważne zdarzenie może doprowadzić do całkowitego zatrzymania dostaw. Dlatego plan powinien identyfikować ujęcia podstawowe i alternatywne, studnie awaryjne, zapasy znajdujące się w zbiornikach wodociągowych oraz możliwości uzyskania wody z sąsiednich systemów. NIK w katalogu dobrych praktyk wskazywała m.in. utrzymywanie odpowiednich zasobów wody, posiadanie więcej niż jednego zbiornika i ujęcia podstawowego oraz utrzymywanie studni awaryjnych w stanie sprawności. Zapas znajdujący się w istniejącej infrastrukturze może mieć duże znaczenie zwłaszcza w pierwszej fazie zdarzenia, zanim zostanie uruchomiona logistyka zewnętrzna. Trzeba jednak wcześniej zapewnić techniczną możliwość poboru wody do środków transportu. W jednym z wystąpień pokontrolnych NIK wskazano przykładowo na potrzebę przystosowania zbiorników do awaryjnego pobierania zgromadzonej w nich wody przez beczkowozy. Sam fakt istnienia dużego zapasu nie gwarantuje bowiem jego użyteczności, jeśli podczas kryzysu nie ma sposobu na szybkie przepompowanie wody do pojazdów i przewiezienie jej poza działającą siecią.
W przypadku kryzysu trwającego wiele dni konieczne może być regularne pozyskiwanie wody spoza lokalnego systemu. Plan powinien określać miejsca napełniania cystern, ich wydajność oraz czas przejazdu do punktów dystrybucji. Jeżeli odpowiednie awaryjne ujęcia nie są dostępne lub ich rozmieszczenie jest niekorzystne, wśród rozwiązań planistycznych wskazywany jest dowóz wody beczkowozami, w pojemnikach, workach na wodę lub jako wody konfekcjonowanej. Kluczowe jest jednak rozróżnienie między wodą pitną a wodą przeznaczoną do innych celów. Źródło, które może być przydatne do zadań technicznych, nie może automatycznie zostać potraktowane jako źródło wody do spożycia. Woda dostarczana ludności musi spełniać właściwe wymagania jakościowe, a cały łańcuch jej pozyskiwania, transportowania i magazynowania powinien chronić ją przed wtórnym zanieczyszczeniem. Jeżeli sytuacja wymaga uzdatniania, należy dysponować odpowiednimi urządzeniami i procedurami kontroli jakości. Dywersyfikacja powinna zatem obejmować nie tylko wskazanie kilku miejsc, z których teoretycznie można pobrać wodę, ale sprawdzenie ich rzeczywistej dostępności, wydajności, bezpieczeństwa, możliwości dojazdu oraz sposobu wykorzystania w konkretnym scenariuszu.
W długotrwałym kryzysie największym wyzwaniem może okazać się nie samo pozyskanie wody, ale jej regularne przemieszczanie. System powinien działać jak łańcuch dostaw: źródło - punkt napełniania - transport - magazyn lokalny - punkt dystrybucji - odbiorca. Każde z tych ogniw ma określoną przepustowość, dlatego cały system jest tak wydajny jak jego najsłabszy element. Jeżeli źródło pozwala pobierać 100 tys. litrów na dobę, ale dostępne pojazdy są w stanie przewieźć jedynie 40 tys., realna zdolność zaopatrzenia wynosi maksymalnie tyle, ile może przetransportować flota. Podobnie jest z magazynowaniem. Brak odpowiedniej liczby zbiorników powoduje, że pojazdy muszą oczekiwać na opróżnienie poprzedniej partii albo pełnić funkcję stacjonarnych punktów wydawania. Rozwiązaniem może być zastosowanie mobilnych zbiorników ustawianych w poszczególnych częściach gminy. Po ich napełnieniu pojazd wraca po kolejną partię, a woda jest w tym czasie wydawana mieszkańcom. Pozwala to zwiększyć wykorzystanie środków transportowych i tworzyć lokalne bufory na wypadek opóźnień. Jest to szczególnie istotne podczas wielodniowego kryzysu, gdy wystarczy awaria jednego pojazdu, zamknięcie drogi lub brak kierowcy, aby harmonogram dostaw zaczął się przesuwać.
Punkty dystrybucji powinny być wyznaczone z wyprzedzeniem. Ich lokalizacja musi umożliwiać dojazd pojazdów dostarczających wodę, bezpieczne ustawienie zbiorników i jednoczesną obsługę większej liczby mieszkańców. Zamiast jednego centralnego miejsca często korzystniejsze jest stworzenie kilku punktów obsługujących określone rejony, zwłaszcza w gminach o rozproszonej zabudowie. Trzeba również zaplanować dostawy bezpośrednie do odbiorców priorytetowych, aby np. placówki opiekuńcze nie musiały pobierać dużych ilości wody z tego samego stanowiska co mieszkańcy. Każdy punkt wymaga personelu, oznakowania, kontroli kolejki, odpowiedniego oświetlenia, a przy długotrwałej pracy również zaplecza dla obsługi. Należy ustalić zasady wydawania wody, dopuszczalne pojemniki oraz sposób informowania mieszkańców o rodzaju dostępnej wody. Trzeba także przewidzieć potrzeby osób starszych, z niepełnosprawnościami i innych mieszkańców, którzy nie są w stanie samodzielnie przetransportować kilku lub kilkunastu litrów do domu. W długim kryzysie potrzebny jest ponadto system aktualizacji danych: ile wody znajduje się w każdym punkcie, kiedy przyjedzie następny transport, które źródło jest dostępne i gdzie powstały niedobory. Bez takiego obrazu sytuacji nawet duże zasoby mogą być wykorzystywane nieefektywnie.
Wyposażenie powinno być dobierane na podstawie wcześniej obliczonego zapotrzebowania i lokalnej analizy ryzyka. W zależności od scenariusza potrzebne mogą być cysterny i inne środki transportu, mobilne zbiorniki na ciecze, pompy, przewody, armatura, agregaty prądotwórcze, awaryjne oświetlenie oraz wyposażenie umożliwiające stworzenie tymczasowych punktów dystrybucji. W przypadku wody pitnej szczególne znaczenie mają materiały przeznaczone do kontaktu z wodą do spożycia oraz utrzymywanie zbiorników, przewodów i armatury w odpowiednim stanie higienicznym. Warto również zapewnić kilka poziomów magazynowania. Większe zbiorniki mogą pełnić funkcję lokalnych buforów, mniejsze rozwiązania mogą obsługiwać oddalone miejscowości, a woda konfekcjonowana może zostać przeznaczona dla wybranych grup lub wykorzystana natychmiast po wystąpieniu awarii. Przydatne może być także mobilne zaplecze w postaci namiotów ratowniczych, w których można zorganizować stanowisko obsługi, punkt informacyjny lub magazyn wyposażenia. Przykłady specjalistycznych rozwiązań przeznaczonych m.in. do realizacji zadań ochrony ludności można znaleźć pod adresem https://rekordrescue.pl/rozwizania-olioc/. Najważniejsza pozostaje jednak zasada, że sprzęt powinien wynikać z planu działania: najpierw określa się liczbę osób, źródła, punkty dystrybucji i wymaganą wydajność systemu, a następnie dobiera pojemności zbiorników, liczbę pomp, pojazdów i pozostałego wyposażenia. Aktualne regulacje dotyczące zasobów ochrony ludności również wiążą ustalanie ich rodzaju i ilości z analizą zagrożeń, uwzględniającą m.in. gęstość zaludnienia, warunki geograficzne, zagrożenie powodziowe oraz stan infrastruktury.
Nawet rozbudowany magazyn sprzętu nie zapewni jednak bezpieczeństwa, jeśli zabraknie procedur i przeszkolonych ludzi. Długotrwały kryzys wymaga organizacji pracy zmianowej, wyznaczenia zastępców, zabezpieczenia paliwa i możliwości wykonywania drobnych napraw. Dla każdego elementu systemu należy wskazać odpowiedzialność: kto podejmuje decyzję o uruchomieniu awaryjnych dostaw, kto kontaktuje się z dostawcami, kto odpowiada za jakość wody, kto wydaje sprzęt z magazynu, kto organizuje transport, a kto prowadzi punkt dystrybucji. Procedury powinny określać także działania na wypadek awarii sprzętu, braku paliwa, nieprzejezdności głównej trasy lub utraty jednego ze źródeł. Niezbędne są ćwiczenia obejmujące cały proces, a nie tylko samo rozstawienie zbiornika. W praktycznym teście warto uruchomić punkt poboru, napełnić pojazd, przeprowadzić transport, rozwinąć mobilny zbiornik, zorganizować wydawanie wody i sprawdzić rzeczywistą przepustowość. Takie ćwiczenie pozwala wykryć problemy, których nie widać w dokumentacji: niekompatybilne złącza, za małą wydajność pompy, brak odpowiedniego pojazdu, zbyt długi czas napełniania czy trudności z dojazdem do wytypowanej lokalizacji. Wyniki kontroli NIK pokazują, że brak kompleksowego planowania i zabezpieczenia zasobów może znacząco ograniczać zdolność samorządu do awaryjnego zaopatrzenia mieszkańców. W przypadku kryzysu trwającego wiele dni kluczowa jest zatem nie sama ilość zgromadzonej wody, lecz zdolność do nieprzerwanego odtwarzania zapasu: pozyskiwania kolejnych partii, transportowania ich, bezpiecznego magazynowania i regularnego dostarczania mieszkańcom. Dopiero połączenie alternatywnych źródeł, odpowiedniego wyposażenia, logistyki, procedur i przeszkolonego personelu tworzy system zdolny funkcjonować nie przez kilka godzin, ale tak długo, jak wymaga tego sytuacja.
bypoznan.pl
Poznański serwis informacyjno - rozrywkowy
Z życia miasta, czyli najważniejsze newsy związane z naszym miastem
Publikujemy, doradzamy, oceniamy, komentujemy
E-mail: miasto@bypoznan.pl

Zostaw komentarz