Świńska grypa w Wielkopolsce. W Poznaniu nowe przypadki. Czy jest się czego bać?

Świńska grypa w Wielkopolsce - zarejestrowano już 11 przypadków. W związku z przyjęciem do szpitala chorego z wirusem AH1N1 wstrzymano między innymi odwiedziny w szpitalu w Międzychodzie.

Tymczasem Andrzej Trybusz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu twierdzi, że zachorowań wywołanych wirusem AH1N1 było z pewnością... ponad 20 tysięcy.

– Według europejskiego biura WHO aż 65 procent zachorowań na grypę jest spowodowanych wirusem AH1N1 - powiedział Głosowi Wielkopolskiemu Andrzej Trybusz - Nasze krajowe statystyki mówią, że połowa chorych na grypę to zarażeni tym wirusem. Skoro w styczniu mieliśmy w Wielkopolsce 46 tysięcy zarejestrowanych przypadków grypy, to spokojnie można oszacować, że połowa z nich była tak zwaną świńską grypą, choć nie jestem zwolennikiem używania tej nazwy.

Badanie na obecność wirusa AH1N1 kosztuje 300 złotych.

Świńska grypa

– Nie stać nas na to, aby każdemu pacjentowi wykonać takie badanie, nie ma na to także warunków w laboratoriach - mówi dyrektor Trybusz. – Wirus AH1N1 nie jest ani bardziej, ani mniej groźny niż inne wirusy wywołujące grypę, ale nie oznacza to, że należy go bagatelizować.

Tymczasem prof. Lidia Brydak z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego alarmuje "w Polsce szczepi się zaledwie 3,5 proc. społeczeństwa".

Jej zdaniem walkę z chorobą utrudnia wciąż zbyt mała liczba zaszczepionych osób, zwłaszcza tych w wieku od 6 miesiąca do 14 roku życia.

Według specjalistów, warto zaszczepić się jeszcze teraz, bo sezon największej zachorowalności może potrwać do końca marca.

Źródło:poznan.naszemiasto.pl

 

Autor

Redakcja

bypoznan.pl